Hamlet naszych czasów

mv5bmtm0mtu5ody3ov5bml5banbnxkftztcwnzg5nzaymw-_v1_uy268_cr40182268_al_

Od momentu powszechnego dostępu telewizji, komputerów i internetu teatr stał się tylko jedną z wielu opcji spędzania wolnego czasu, i to wcale nie najtańszą, ani najbardziej przystępną. Teatr zawsze należał do kultury wysokiej i znaczna część spektakli z tzw. teatru współczesnego zazwyczaj zniechęca przeciętnego widza do bywania w tej szacownej instytucji. Twórcy teatralni postanowili jednak wyjść naprzeciw widzom i we współpracy z przemysłem filmowym stworzyli filmowe zapisy spektakli teatralnych, w Polsce znanych jako Teatr Telewizji.

            31 października mieliśmy okazję obejrzeć produkcję The Royal Shakespeare Company oraz BBC – Hamleta w reżyserii Gregory’ego Dorana.  Trudno pogodzić ze sobą dwie sztuki operujące innymi środkami przekazu. Jednak to dzieło dowodzi, że można to zrobić w sposób doskonały. Teatr nie był w żaden sposób ograniczony przez formułę filmu o czym świadczy chociażby czas trwania filmu (3 godziny). Film także nie zrezygnował ze swoich najmocniejszych stron. Dzięki montażowi możliwe było przedstawienie spektaklu w różnych przestrzeniach, precyzja ujęć oraz oświetlenia pozwoliła na większą intensywność scen. Montaż nie jest jednak nadużywany ani dla urozmaicenia długich monologów – aktorzy sami musieli zmierzyć się z tą formą, co uczynili perfekcyjnie – ani dla zbudowania sensacyjnego charakteru akcji – to jest zasługą Dolana.

Kamera jedynie towarzyszy aktorom, a nie określa ramy przestrzenne dla ich postaci. Bohaterowie zdają się nieustannie wymykać kadrowaniu – to kamera musi objąć aktora w kilku ujęciach, by pokazać widzowi przebieg akcji. Gra nie wydaje się być ułożona „pod kamerę”. Postaci chcą przebić nawet granicę między światem telewizji, a rzeczywistością widza rozciągniętego w swym wygodnym fotelu. Bohaterowie prowadzą monologi, które niezauważalnie zmieniają się w przemowę ku niczego-nie-spodziewającemu-się widzowi. By go przestrzec.

W tej produkcji mamy również do czynienia z dwoma innymi rodzajami wykorzystania kamery. Zapisy z monitoringu przydają autentyczności zdarzeniom oraz pomagają osadzić akcję w czasach współczesnych. W pierwszej scenie, gdy pojawia się duch, widzimy sekwencję złożoną naprzemiennie z ujęć z kamery „filmowej”, gdzie duch jest widoczny, oraz kamery monitoringu, gdzie nie widać nadprzyrodzonej istoty (upodobnienie do nagrań tzw. „łowców duchów”).

Pod koniec wchodzimy w perspektywę Hamleta, który używa małej kamery do zarejestrowania reakcji króla na przedstawienie oraz własnych przemyśleń.

hamlet-_2008_ellie-kurttz-_c_-rsc_hamlet-hamlet315-tmb-gal-670

Fantastyczna kreacja Hamleta (David Tennant) pokazała złożoność istoty ludzkiej. Gdy po raz pierwszy spotykamy tytułowego bohatera jest on zgaszony, wycofany i zrezygnowany. Pogrążony w żałobie po swym ojcu biernie przygląda się zaślubinom swej matki i stryja. Przepełnia go żal, że matka tak szybko zapomniała swego pierwszego męża. Jednak spotkanie z duchem ojca czyni z niego szaleńca i to wprost wybornego. Tennant uczynił z Hamleta genialnego wariata, który swym inteligentnie komicznym idiotyzmem ukrywa plany zemsty.

Mariah Gale znakomicie pokazała Ofelię najpierw jako kochającą siostrę, posłuszną córkę i zakochaną młodą dziewczynę, by później jeszcze bardziej raziło nas jej szaleństwo. Znakomitą obsadę tworzyli również Peter De Jersey (Horacy), Edward Bennett (Laertes) oraz Oliver Ford Davies (Poloniusz). Zwłaszcza ostatni zachwycił komiczną interpretacją postaci. Poloniusz jest poważnym, szanowanym ojcem i doradcą na dworze króla Danii. Jednak jego podeszły wiek i prostota nadają mu dobrotliwie komiczny charakter.

Jedyne zastrzeżenia budzi rola Gertrudy (Penny Downie) – matki Hamleta i żony dwóch kolejnych królów Danii. Aktorka świetnie gra swoją postać, ale… sama. Jej postać nie współgra z innymi, przy pozostałych wydaje się sztuczna i oderwana od życia. Widoczne jest to szczególnie na początku i na końcu spektaklu. Wyjątek może stanowić scena rozmowy Gertrudy z Hamletem w jej sypialni, gdzie genialnie odegrana cała gama uczuć matczynych przeżywanych prawie w jednej chwili odsłania możliwości aktorskie Downie.

Kostiumy i scenografia są odzwierciedleniem współczesnego stylu życia monarchów europejskich. Umiejscowienie dramatu Szekspira w takiej konwencji pomaga go uwspółcześnić. Zwłaszcza uczniowie szkół średnich mogą odkryć dzięki tej produkcji sensacyjny charakter tekstu z przełomu XVI i XVII wieku. To również zasługa realizacji filmowej, która nie ingerowała w dynamikę zdarzeń. Taka konwencja teatralna pozawala także odczytać przesłanie bardziej uniwersalne – o ponoszeniu konsekwencji za czyny, które mają wpływ na naszych najbliższych.

Myślę, że William Shakespeare przyglądał się takiemu odczytaniu jego dzieła bez gwałtownych ruchów w szacownym miejscu jego spoczynku, a nawet z lekkim uśmieszkiem na ustach.

hamlet4

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s